Blog > Komentarze do wpisu
Lotnisko

Na zeszla srode mialm zarezerwony lot do Warszawy przez Monachium.do lotu w   srode niedoszlo bo lotnisko w stolicy bylo zamkniete.przebukowali mnie na czwartek rano .punktualnie stawialm sie do odlotu ,tym razem pogoda pokrzyzowala plany.z powodu bardzo duzej mgly wylecielismy  z wielkim opoznieniem ze Stuttgartu i spoznilismy sie na samolot ,ktorym dalej mielismy leciec do Warszawy.automatycznie przebukowali nas na nastepny lot.niestety do tego lotu tez niedoszlo bo na lotnisku w Monachium doszlo do awarii samolotu z Singapuru ,ktory rozkraczyl sie na pasie starowym co spowodowalo niesamowity chaos i kompletna dezorganizacje calego ruchu lotniczego.nastepna maszyna ktora miala nas zabrac do Warszawy ,rowniez nie odleciala planowo ,chociaz samolot przyjeli na lotnisko to pozwalonie na start z godziny 19 przesuneli na 23;30 z powodu korku jaki powstal.po otrzymaniu powyzszej informacji postanowilam,ze nie lece juz.zostaje w Monachium a rano wracam pociagiem do domu.ustawilam sie w kilkukilometrowej kolejce aby odzyskac bagaz.pani przy okienku twierdzi,ze oni nie maja zadnej konkretnej wiadomosci co do godz.odlotu,bierze moja karte pokladowa i znika na chwile.poczym wraca i wrzeszczy na mnie czy nie umiem czytac  i ze co jest napisane na bilecie ....w tym momencie podaja komunikat,ze nasz samolot dostal pozwolenie na wylot.Hura pomyslam,chociaz do konca nie bylo wiadomo czy wyladujemy w Warszawie czy gdzies indziej bo warunki atmosferyczne znacznie sie pogorszyly.na miejsce dotarlismy na 23 wieczorem .na szczescie przyjechal po mnie szwagier.mgla byla tak wielka ,ze do lodzi dotarlismy na 2 w nocy chciaz to tylko 130 km.w lozku znalazlam sie o 4 nad ranem! mimo tych wszystkich niedogodnosci spedzilam bardzo mily dzien na lotnisku dzieki pewnej niezwykle sympatycznej osobie.

moj pobyt w Pl byl bardzo krotki i czuje wielki niedosyt...ta podroz pozostanie na pewno na bardzo dlugo w moich wspomnieniach!

poniedziałek, 07 listopada 2011, ebelin

Komentarze
2011/11/09 12:00:01
to się nazywają atrakcje:) dobrze,że w ogóle dotarłaś na miejsce.
Wyjazd krótki, ale udany i to najważniejsze.
-
2011/11/13 17:12:40
sie dzialo ;)
-
2011/11/17 10:39:30
Palinko to byly wielkie atrakcje:-)))

Matyldo,dzialo sie dzialo....
-
2011/11/23 15:17:41
Ebelin, alez przygody, witaj po powrocie!:)
Raz lecialam z corkami z przesiadka w Monachium, z Amsterdamu do Warszawy i w drodze powrotnej samolot z Warszawy spoznil sie, ale myslalysmy, ze zdazymy na samolot do Amsterdamu, bieglysmy, bo nikt nas nie poinformowal, ze niepotrzebnie i trzeba przebukowac bilet na pozniejszy lot. Bylam tak zmeczona i zdenerwowana, rownoczesnie zapewniajac, w miare mozliwosci, spokojne poczucie bezpieczenstwa moim dzieciom, ze od tamtego czasu rezerwuje tylko loty bezposrednie, bez przesiadek.
Dobrze, ze wszystko w koncu sie udalo, choc bylo tak zawiklane,
sciskam Cie mocno:)